Archiwa tagu: Wielki Przejazd Rowerowy

Film z Wielkiego Przejazdu Rowerowego

Hej.

Korzystając z wolnego postanowiłem na szybko zmontować film z przejazdu, o którym pisałem nieco wcześniej. Minęło od niedzieli 3 dni, a dla mnie to wydarzenie było jednym z ważniejszych w życiu. Było to po części spełnienie marzeń bo od dawna marzyłem, aby jeździć w różnego rodzaju przejazdach i peletonach. Lubię duży ruch i takie wydarzenia są wyjątkowo z dwóch powodów. Po pierwsze patrzy na ciebie publika więc czujesz się bardziej wartościowy niż ci, co patrzą. Drugi powód to miny zdziwionych ludzi, którzy jadą i podziwiają ilość tego wydarzenia.

Jest to niesamowite wydarzenie i niesamowite emocje, które się przeżywa. Powiem tylko, że taki przejazd jest tylko raz w roku i czeka się na niego cały rok.

W zeszłym roku niestety nie mogłem uczestniczyć, ponieważ tego dnia byłem w pracy, a że pracowałem w weekend to nie dało rady się zwolnić. Jednak w tym roku udało się ! Mój pierwszy Wielki przejazd rowerowy. Myślę, że nie ostatni bo mimo natłoku obowiązków i coraz mniejszej ilości czasu, minuty poświęcone na rower zawsze się gdzieś odnajdą.

Oczywiście jadąc w grupie peletonu nie mogło zabraknąć mojego filmu, do którego link znajdziecie poniżej :

Niedawno pojawił się też odcinek 5 mojego bikevloga, na niego także bardzo serdecznie zapraszam. Filmy dopiero się rozwijają więc jakość i audio musicie mi wybaczyć ale staram się żeby to wyglądało perfekcyjnie.

Link do tego odcinka macie poniżej :

To na tyle na dziś z takich informacji. Jeszcze zapraszam do mnie na fejsa. Link poniżej :

https://www.facebook.com/mlodyrowerzysta/

Następna wycieczka rowerowa planowana…. być może wyjadę rano ale nie wiadomo gdzie mnie ten rower poniesie.

Pozdrawiam.

Wielki Przejazd Rowerowy 2017 – Gdańsk

Hej.

Dzisiaj nastał wyjątkowy dzień. Święto roweru. Długo wyczekiwane, niedoczekane bo po raz pierwszy startowałem w takiej imprezie. Właśnie wróciłem do domu i od razu postanowiłem na ” świeżo” podzielić się przemyśleniami oraz wrażeniami po tym zjeździe.

Może zacznijmy od omówienia trasy tak powierzchownie bo nie będę was zanudzał jakie miejscowości mijaliśmy. Wyruszyliśmy z Kartuz o godzinie 9.50. Przemówienie wiceburmistrza przerwała rozpoczynająca się msza w kościele obok, co doprowadziło rowerzystów do lekkiego uśmieszku.

Jadąc do Kartuz nie wyobrażałem sobie takiej ilości cyklistów w moim mieście. Pierwsza moja myśl po przyjechaniu na miejsce zbiórki to ” skąd ich się tyle wzięło „. Już teraz rozumiem dlaczego rower nazywają coraz to popularniejszym środkiem transportu i dlaczego w mieście stawiają na ścieżki rowerowe. Jadąc nie raz w sobotę, czy niedzielę spotykałem pojedynczych rowerzystów ale moje odczucie po zobaczeniu takiej ilości to jedno wielkie ” WOW”.

Zamówiłem sobie wcześniej koszulkę. Kosztowała ona 25 zł i widniał na niej nadruk Wielkiego Przejazdu. Można było wybrać kolor, ja oczywiście wybrałem mój ulubiony czyli niebieski. Dałem jeszcze 2 złote na szprychówkę czyli kartę do losowania. Niestety na losowaniu nagród nie byłem ale 2 złote poszło na rozwój roweru więc nic straconego.

Równo o 9.50 wyjechaliśmy. Co mnie zaskoczyło i już na początku przeszła mi taka myśl : Jak wyminą nas auta skoro w Kartuzach było nas około 200 osób. Okazało się, że eskortowała nas kartuska policja, z przodu i z tyłu. Niezapomniane uczucie jechać ulicą , mijając czerwone światło. Cały ruch wstrzymany był tylko dla rowerzystów i było to ogromne wyróżnienie. Drugi ważny element to wspomniana liczba uczestników, jazda w tej grupie, szum opon i hamulców, dźwięk dzwonków, to wszystko dawało wspaniałe odczucie.

Dojazd do Gdańska był jednym pasem ale jak wjechaliśmy na trój pas to cała ulica była nasza.

Po przyjeździe we wskazane miejsce czekaliśmy na peleton z Gdańska oraz z Tczewa. Jak przyjechali to równo o 13 rozpoczęliśmy Wielki Przejazd Rowerowy. Na myśl mi nie przyszło, że tyle ludzi jeździ na rowerze. Końca nie było widać, a ja byłem jakoś w środku. Tempo było wspaniałe, odczucie wiatru znikome, ponieważ każdy tłumił ten paskudny wiatr, który zawsze nas ogranicza.

Z wielkiego przejazdu będzie film i tam zobaczycie ile było ludzi. Może uda wam się to policzyć. Co jeszcze mnie zaciekawiło to wywrotki i upadki. Jak to w peletonie. Wypadki się zdarzają. Dziewczyna jadąca za mną ciągle hamowała i to ostro ze zrywem. Po kilkunastu takich hamowaniach już nie jadąc za mną walnęła w krawężnik.

Najlepsze zostawiłem na deser. Uśmiechałem się widząc zdenerwowanych kierowców, którzy czekali, aż wszyscy przejadą albo miny zaskoczonych kierowców, że jednak rower istnieje. W końcu to 200 lat tego wspaniałego wynalazku. Trochę to już minęło. Podobno pierwszy raz na rowerze zrobiono 8 kilometrów. Jak na dzisiejsze czasy to jest pikuś. Na tamte czasy był to wielki wyczyn, kiedyś rower był drewniany. Dzisiaj mamy ogromny przeskok do ram aluminiowych i karbowanych. Wielki postęp technologiczny – tak to można ująć.

Przejazd miał na celu pokazanie, że rowerzyści istnieją na drodze. Jadąc ulicą często spotykam się z sytuacją, gdzie ciężarówka albo osobówka nie zachowuje odstępu, wymija na trzeciego albo wyprzedza jeśli jedziemy w przeciwnym kierunku.

Byłem na tym przejeździe pierwszy raz i za rok na pewno też pojadę. A tym czasem chciałbym zaprosić was czytelników na jutro na film bikevlog #5. Już niedługo także blogowy FB, na który również serdecznie zapraszam.

Podsyłam link do You Tube. Jeśli chcesz oglądać moje filmy wystarczy, że przyciśniesz czerwony guzik z nazwą subskrybuj. Każdy komentarz, łapka w górę lub w dół jest motywacją do ulepszania filmów i ich dodawania.

Miłego dzionka. Do następnego i ogień na tłoki.

Dawid.

Przygotowania do 21 WPR + rowerem do pracy

Cześć.

Postanowiłem zmienić formę pisania bloga. Odczujecie to na pewno. Każdemu kto pisze bloga z czasem brakuje regularności. Ciężko utrzymywać systematyczność mając mnóstwo pracy na głowie. Jednak powoli idziemy do przodu, a rower nie idzie w zapomnienie.

Zacząłem pracę. Jest to taka praca, która pozwala mi nawiązać kontakty z ludźmi oraz spełniać swoje marzenia. Mimo natłoku pracy, bo trwa ona 5 dni w tygodniu, czas na kilometry się znajduje.

Ostatnio zacząłem jeździć rowerem do pracy. Wczoraj niestety padało i jazda przez las okazała się tragiczna. Jadąc swoją polną drogą nie było aż tak źle. Po wjechaniu na leśny szlak zaczęły się przygody. Jak to w lesie, błoto jest nieodzwierciedlonym aspektem ścieżki. Na dodatek dochodzą kałuże, które zmuszają cię do omijania drogi lub przeprowadzenia roweru. Niestety lasy mają swoje wady jak i zalety.

Dojeżdżając do pracy wybieram jak najkrótszą drogę. Ostatnio nagle zachciało mi się spać. Choć pracuję od 10.30 do 21.30 to w wyniku wysiłku potrafię spać do max 10. Jak na mnie to zadziwiająco długo.

Przygotowania do WPR

Co to jest WPR? Jest to impreza organizowane przez Gdańską metropolię. Polega ona na przejeździe rowerzystów przez Trójmiasto, kończąc na festynie w Sopocie.

Krótko i na temat mówiąc, w przypadku mnie, jadę od Kartuz w swoim peletonie. Ogólnie peletony są 4. Jeden z Wejherowa, drugi z Tczewa, trzeci z Kartuz( mój ) i czwarty gdański. Peletony łączą się w pewnym miejscu w Gdańsku i razem odbywa się przejazd przez UWAGA ! Najbardziej zakorkowane i ruchliwe ulice Gdańska. To jest wydarzenie ! Przejedziemy środkiem ulicy. Na dodatek tych rowerzystów nie będzie 100 czy 200 ale około 1 tysiąca. Mnóstwo rowerów. Miła atmosfera.

Już teraz zapraszam na 11 czerwca. Jest to niedziela. Każdy peleton wyrusza o swojej godzinie. W przypadku mojego jest to 9.40 wyjazd. Potem dołączą się inne grupki między innymi w Żukowie, Baninie czy Rębiechowie. Oj będzie się działo. Już mówię na wstępie, że zaopatrzyłem się w odpowiedni sprzęt, aby moja kamerka nagrała całe 3 godziny przejazdu. Oczywiście chodzi tutaj o Power Banka.

Jeśli ktoś chciałby pojechać na przejeździe to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę 21 wielki przejazd rowerowy w Gdańsku lub na FB wpisać profil ” Rowerowa Metropolia ” i tam będzie zamieszczona informacja co i jak.

Do wielce wyczekiwanego wydarzenia pozostało 4 dni, tylko 4. Z tej okazji trzeba zadbać o nasze pojazdy. Mój niestety będzie brudny w sobotę więc na wielkie czyszczenie będę musiał się wspiąć w niedzielę rano. Myślę, że dam radę.

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, który jest dniem wolnym od pracy to zmontowałem już film, który będzie przesyłał się dzisiaj w nocy. Na rano powinien być gotowy. Link do niego dostaniecie w następnym wpisie.

Wyregulowałem hamulce. Kwestia hamulców jest bardzo prosta. Jeśli droga hamowania ci się wydłuża czyli naciskasz klamkę od hamulca coraz to mocniej, a siła hamowania jest mniejsza to musisz naciągnąć linkę. Odkręcasz imbusem numer 8, naciągasz linkę ( nie za mocno, nie za słabo ), przykręcasz tak, aby nie zgnieść linki bo wtedy po kilku takich dokręceniach będzie do wyrzucenia, ponieważ się wytrą druciki i się postrzępią, a wtedy linka będzie słabiej trzymać.

To by było na tyle. Jeszcze podeślę ci link do kanału na You Tube jeśli jeszcze do niego nie zajrzałeś albo nie wiedziałeś.

Do zobaczenia w niedzielę. Trzymajcie się !