Archiwa tagu: blog

Film z Wielkiego Przejazdu Rowerowego

Hej.

Korzystając z wolnego postanowiłem na szybko zmontować film z przejazdu, o którym pisałem nieco wcześniej. Minęło od niedzieli 3 dni, a dla mnie to wydarzenie było jednym z ważniejszych w życiu. Było to po części spełnienie marzeń bo od dawna marzyłem, aby jeździć w różnego rodzaju przejazdach i peletonach. Lubię duży ruch i takie wydarzenia są wyjątkowo z dwóch powodów. Po pierwsze patrzy na ciebie publika więc czujesz się bardziej wartościowy niż ci, co patrzą. Drugi powód to miny zdziwionych ludzi, którzy jadą i podziwiają ilość tego wydarzenia.

Jest to niesamowite wydarzenie i niesamowite emocje, które się przeżywa. Powiem tylko, że taki przejazd jest tylko raz w roku i czeka się na niego cały rok.

W zeszłym roku niestety nie mogłem uczestniczyć, ponieważ tego dnia byłem w pracy, a że pracowałem w weekend to nie dało rady się zwolnić. Jednak w tym roku udało się ! Mój pierwszy Wielki przejazd rowerowy. Myślę, że nie ostatni bo mimo natłoku obowiązków i coraz mniejszej ilości czasu, minuty poświęcone na rower zawsze się gdzieś odnajdą.

Oczywiście jadąc w grupie peletonu nie mogło zabraknąć mojego filmu, do którego link znajdziecie poniżej :

Niedawno pojawił się też odcinek 5 mojego bikevloga, na niego także bardzo serdecznie zapraszam. Filmy dopiero się rozwijają więc jakość i audio musicie mi wybaczyć ale staram się żeby to wyglądało perfekcyjnie.

Link do tego odcinka macie poniżej :

To na tyle na dziś z takich informacji. Jeszcze zapraszam do mnie na fejsa. Link poniżej :

https://www.facebook.com/mlodyrowerzysta/

Następna wycieczka rowerowa planowana…. być może wyjadę rano ale nie wiadomo gdzie mnie ten rower poniesie.

Pozdrawiam.

Tygodniowa przerwa

Cześć.

Zaczynamy kolejny tydzień po tygodniowej przerwie. Czasem zdarza się , że człowiek po prostu się nie czuje albo weźmie go jakaś niespodziewana choroba. Wiosna to jej urok. Nadeszły silniejsze wiatry i wraz z niedzielnym wypadem było coraz gorzej. Zaczęło się od kataru, skończyło się na kaszlu. Treningów brak. Tygodniowa przerwa spowodowała lekki zastój w planach przygotowawczych.

W poniedziałek wracamy do biegania i już na spokojnie będziemy się przygotowywać. Mam jakiś swój cel od początku zanim zacząłem ale jest jeszcze jeden. Każdy z nas jak biega to albo dla przyjemności albo chce coś osiągnąć. Mój jest ten drugi ale doszedł jeszcze jeden bardzo ważny. Otóż jest okazja aby wystartować w zawodach. Nazywa się to ” bieg przełajowy”. Liczba uczestników niestety jest ograniczona ale z tego co patrzałem zapisało się dopiero 12 osób więc nie jest źle. Wpisowe jest bardzo niskie bo około 20 zł. Na mecie dostaje się nagrody.

Myślę, że warto spróbować swoich sił w takich biegach. Tym bardziej, że wpisowe jest symboliczne, a jednocześnie mogę poczuć się doceniony. Moja praca nie pójdzie na marne.

Choroba jak to choroba. Nieleczone przeziębienie trwa 7 dni, a leczone tydzień. Na to samo wychodzi. Od poniedziałku zaczynamy jechać ostatnią serię po 15 minut. Bieg dopiero pod koniec kwietnia więc mamy mnóstwo czasu by przygotować formę do zawodów.

Druga bardzo ważna rzecz. Już jutro o godzinie 20 wystartuje nowa seria moich filmów. Film już jest na youtube ale dopiero jutro zostanie odblokowany do publicznego wglądu. Link zamieszczę na końcu tego wpisu więc bądźcie uważni. Od tego momentu moje filmy będą dodawane co tydzień o tej samej godzinie. Po 10 filmach będzie 2tygodniowa przerwa i potem znów coś innego. Szykuje się ciekawie bo sam jestem bardzo zadowolony ze swojej kreatywnej produkcji. Jedna uwaga, która z resztą widnieje zaraz na górze w opisie, aby oglądać film w jakości HD. Gdy obejrzymy w niskiej jakości obraz będzie przyciemniony, niewyraźny. Serwis niestety gubi jakoś i jest to duży problem.

Pierwszy raz w moich filmach pojawię się ja od przodu. Zazwyczaj te filmy były robione w ten sposób, że pokazywałem plener i mówiłem. Teraz będzie to inaczej wyglądało.

Sezon rowerowy jeszcze nie zaczęty ale spokojnie zacznie się już za tydzień. Dokładnie 25 i 26, będą to dwa dni nowego sezonu. Jeśli pogoda dopisze to pojawią się dwa krótkie filmy bo jest to bardzo ważny moment. Również odwiedzę wtedy serwis i dokonam wstępnych napraw. A mianowicie to, co nas najbardziej nęka. Luzy na kołach tkzw. bicie. Niestety nie mam klucza do naciągania szprych i nie poradzę sobie z tym bez niego.

Dzisiaj jest sobota. Jutro o 20 nagranie będzie dostępne dla wszystkich. Czytelnicy mojego bloga mogą obejrzeć już teraz. Zapraszam do oglądania. Jeśli spodoba ci się film zostaw łapkę w górę, zasubskrybuj mój kanał i udostępnij znajomym, aby jak najwięcej osób obejrzało film.

Wiosna idzie ! Czas szykować się do sezonu + treningi pełną parą!

Cześć.

Dzisiaj pełen energii i wigoru przystępuje do podzielenia się z wami swoimi najnowszymi newsami. Idzie wiosna. W końcu ta upragniona pora. Dzisiaj na termometrach było powyżej 10 stopni na plusie. Wieczorem, gdy szedłem biegać było nieco chłodniej ale i tak ciepło. Termometr wskazywał 6 stopni.

Czas na lżejsze ubranie. Cieplej się robi to i do biegania trzeba mniej warstw. Dzisiaj wziąłem tylko ze sobą ciepłe getry,  spodenki bez dresów, pod spodem bluza i na wierzch wiatrówka przeciwdeszczowa, która jednocześnie jest izotermiczna.

Jak warunki do biegania? Powiedziałbym, że prawie idealne. Po za tym, że ciemno było znakomicie. Bez wiatru i opadów deszczu. Nawierzchnia sucha , taka jaka powinna być. W takich warunkach aż się chce pokonywać kolejne metry. I pewnie też z taką pozytywną energią pisze tego posta. Dzisiaj było na prawdę świetnie.

Co mnie nie zaskoczyło to fakt, że coraz więcej biegaczy na tej mojej trasie. Spotkałem dziś aż 4 pod drogą. Z jednym biegłem równo,  innych zaś mijałem.  To niesamowite,  że coraz więcej ludzi chce dbać o swoją kondycje. Najważniejsze, że każdy biegł swoim równym tempem. Nikt się nie gonił ani nie przyspieszał.  I tak powinno być. Każdy z nas ma inny rodzaj treningu, na konnym etapie jest i ma swoje indywidualne tempo.

Ja jestem zadowolony bo wróciłem do czasów sprzed zimy. Pierwszy trening z czasem 10 minut już mam za sobą k jestem na prawdę z siebie zadowolony. Doceniam każdy udany trening i cieszę się gdy go skończę. Oczywiście mam swój cel, do którego dążę.

Mój czas treningowy się wydłuża,  a mi bieganie sprawia coraz większą frajdę tymbardziej, że jest coraz widniej i już niedługo będę biegał w zupełnie jasnej perspektywie.

Dzisiejszy dzień był bardzo pracowitym. Nie dlatego, że szkoła,  po części przyczyniło się to do napięcia mojego grafiku.  Jak już mówiłem idzie wiosna. Czas na rower. Pierw jednak trzeba go do tego sezonu przygotować.

Od razu po szkole zabrałem się za robotę. Zacząłem od oczyszczenia. To najgorsza i najbardziej złudna robota jaką może wykonywać rowerzysta amator. Niby to takie proste wyczyscić. Pół godzinki szmatą przejechać i gotowe. Są miejsce, na które pół godziny to mało.

Zacząłem czysczenie od łańcucha.  Teoretycznie powinno się go zdjąć , włożyć do butelki, odczekać kilka dnia i na nowo go założyć. Ja jednak nie bawiłam się to i znalazłem swój unikatowy nieco dłuższy sposób.

Wlałem w słoiczek benzyny ekstrakcyjnej. Czyli takiej zwykłej bezołowiowa 95. Pędzlem starannie wwyczyściłem każdy zakamarek jaki był tylko możliwe. Brudu było tyle, że zajęło mi to z 2 godziny.

Rower wyczyszczony.  Teraz pozostało mi tylko wyregulować hamulce. Kłóci nieco się starły.  Nieco ? Do połowy.  Jestem w takim miejscu gdzie już nie stykają się z obreczą.  Co trzeba zrobić ? Kupić nowe ? Wymontować je i na nowo przykręcić tak , aby stykały się z obreczą,  a manetka żeby łapała od razu. Po tych drobnych naprawach można ruszać w drogę.

Planuje wyjazd na sobotę o ile pogoda dopisze. Zobaczymy jak to wyjdzie. Na razie się żegnam.  Komentujcie jak to u was wygląda z przygotowaniem do sezonu.

Pozdrawiam.